Ta strona używa plików cookie. Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na używanie cookie, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.

Akceptuję

repiterka.pl

szukaj
menu
Wpisy
Repiterka
25 listopada 2019 godz. 22:57
Ilość komentarzy

ŻYWIENIOWY RÓWNOWAŻNIK, CZYLI PORTFELOWE WIELKIE NIC

 

 

Do wyboru – bochenek chleba, kilogram ziemniaków albo 3 jajka..

Funkcjonariusze, którzy pracują jesienią i zimą co najmniej 4 godziny dziennie na świeżym powietrzu, na zakupach mają wiele ciekawych opcji do wyboru. Pod warunkiem, że dodatek w wysokości 2,71 zł potraktuje się jako kreatywne wyzwanie, a nie realne wsparcie w służbie. 

W okresie od 1 listopada do 31 marca każdy policjant, który strzeże porządku i bezpieczeństwa w warunkach terenowych, ma prawo do wyżywienia lub ekwiwalentu w niebotycznej kwocie niecałych 3 złotych. Warunkiem uzyskania tego zaszczytnego dodatku jest pełnienie służby na świeżym powietrzu przez minimum 4 godziny dziennie.

Jeśli zatem policjant chce zaszaleć po pracy, może za tę kwotę zafundować sobie np. gumę do żucia, dzięki której spacer do domu będzie przyjemniejszy.

Należy też pamiętać, że jest to dodatek ŻYWIENIOWY, który na jakieś fanaberie przeznaczany być nie powinien. 

Wystał się policjant na mrozie, śniegu, deszczu i wichurze? To i do domu pieszo dojdzie, suchego chleba bez masła z bochenka niesionego pod pachą wesoło zakąszając... Jeśli oczywiście sprytny był i oszczędzać potrafi, bo to nawet dziecko wie, że 2,71 + 2,71 daje całkiem niezłą sumkę 5,42 zł, a z tym to już się przy kasie w sklepie nieźle można popisać. Guma do żucia, chlebek – może nawet na serek topiony starczy? Albo na mały kubeczek śmietany?

 

 

Źródło zdjęcia: KPP Ełk

SZKOŁA ŻYCIA I ŻYWIENIOWY SURVIVAL

Jak udowadniają twórcy tak niezwykłych rozwiązań, szkoła policyjna była zaledwie namiastką prawdziwego, policyjnego żywota. Tu trud liczy się nie tylko w pracy, ale i na talerzu. Dopiero korzystając z tak hojnej żywieniowej rekompensaty, można poczuć, „z czym się je” prawdziwe męstwo i fizyczną wytrzymałość. Wyczerpująca musztra? Testy wytrzymałościowe? Phi. Pogoń złodzieja po zjedzeniu bochna chleba bez popicia! Pokaż, na co Cię stać po dwóch opakowaniach gumy balonowej! Zadbaj o formę z siatką marchwi w ręku!

Śmichy, chichy, ale to poważna zagwozdka – również dla nas, partnerek mężczyzn mundurowych. Bo jak za te 2,71 rozplanować zakupy? Co ugotować – ryż, makaron czy ziemniaki bez sosu? Jeśli on pracuje w zimie na dworze to pewnie coś ciepłego i sycącego by się przydało – ale co? Garnek zupy nagotować i dowozić codziennie w słoiku owiniętym kocem? 

Pewnego dnia mnie oświeciło: a może to wszystko jest doskonale rozplanowane? Może osoby ustalające wysokość równoważnika wiedzą, że policjant nie ma czasu nawet na kubek herbaty, a co dopiero myśleć o jedzeniu? Ciągle ogrom pracy, masa papierów, wezwań, wypadków… Nieraz przecież mój mąż przywozi obiad po służbie z powrotem do domu z tekstem, że herbatę na komendzie sobie robił parę razy, a i tak żadnej nie zdążył wypić, a co dopiero zjeść posiłek..

Zatem skoro tej kwoty 2,71 zł i tak nie zdąży wydać, to po co mu wyższa? Ci finansiści to jednak mają głowy!!!

 

RÓWNOWAŻNIK, KTÓRY NIE RÓWNOWAŻY

Kwota 2,71 zł bardziej niż do wyżywienia, nadaje się do rozśmieszenia.

Herbata w kawiarni? Zupa w barze mlecznym? Hot-dog na stacji benzynowej? Za taki "równoważnik" policjant może sobie o nich co najwyżej pomarzyć, patrząc na kolorowe reklamy i chuchając w zmarznięte dłonie. 

Niestety, sensacja wokół wysokości tego dodatku to nic nowego. Dzieje się tak od lat. Szkoda, że zazwyczaj wybucha burza, o jakimś temacie jest głośno, przez kilka dni „eksperci” wypowiadają się w mediach (albo i nie)… A potem cisza. I nic się nie zmienia, wszystko znów zostaje tak, jak było. Nawet to znajome uczucie upokorzenia.

 

A Wy co sądzicie? Może wspólnie wpadniemy na jakiś ciekawy sposób wyżywienia mężczyzny na służbie za 2,71 zł☺ 

 

 

 

Projekt i implementacja: Cered - IT Solutions