Ta strona używa plików cookie. Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na używanie cookie, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.

Akceptuję

repiterka.pl

szukaj
menu
Wpisy
Repiterka
03 kwietnia 2020 godz. 06:40
Ilość komentarzy

MUNDUROWA MIŁOŚĆ I INNE SEKRETY

 

Zwykło się szeptać po kątach, że mężczyzna z gatunku mundurowych w kwestiach romantyzmu do wybitnych nie należy. Zasępiony chodzi, burkliwy, za mało czułych słówek do niewiasty wyraża, za mało adoruje, za mało kwiatów przynosi. Zamartwiać się woli, rozmyślać po kątach, unikać... Otóż chciałabym tym pomówieniom powiedzieć: DOŚĆ. Bo i my, partnerki mundurowych, swoje za uszami mamy.

 

 

SROGIE STRAŻNICZKI DOMOWEGO OGNISKA 

Drogie panie, nie ma co się oszukiwać – nie należymy do tych, co tylko leżą, pachną i czekają na miłosne adoracje. Pracujemy, ogarniamy dzieci, lekcje, przedszkola, szkoły. Kanapki robimy, obiady gotujemy, pierzemy to i owo. Słuchamy, pytamy, gadamy. Latamy po domowej orbicie jak pershingi na obcasach, gdzieś między tym wszystkim znajdując czasem upojną wolną chwilę na wypicie (jeszcze) ciepłej kawy czy luksus totalny, czyli przeczytanie pół strony z kolorowej gazety. A w finale? Padamy na łóżko niczym koń po maratonie, bardziej niż o figlach i miłosnych uniesieniach marząc o 8 godzinach nieprzerwanego snu.

Skąd zatem wiemy, że nasi panowie czułości nie okazują? A może oni właśnie wtedy, patrząc na nas pochrapujące w kokonie z kołdry i poduszki, odgarniają nam z czoła kosmyki i cicho gaszą światło, by nam nie przeszkadzać? 

Budzik dzwoni. Stajemy na sztorc i niczym żołnierz w koszarach szorujemy kapciami do łazienki, kuchni, pokoju dzieci. Według wewnętrznego regulaminu stawiamy na nogi całe domostwo, pohukując, gdy za bardzo się ociągają po kątach.

To my – strażniczki domowego ogniska, zdyscyplinowane Matki-Polki, zawsze na posterunku. Nawet jakby ten chłop chciał do nas podejść i czule pogaworzyć, to nie wie, z której strony. I kiedy jest dobry czas?

TAJNY KOD KOMUNIKACJI

Drugą komplikacją jest komunikacja. Babka z babką się dogada, wiadomo, a przy butelce dobrego wina i czekoladzie to już na pewno. Ale z facetem się porozumieć? I to we własnym domu? Do tego czasami trzeba albo mieć talent, albo znać sztuki tajemne.

ŹRÓDŁO ZDJĘCIA: outsourcingportal.eu

Przykłady? Proszę bardzo:

"Gdzie mleko?”, „Co?”, „Nie widzę”, „Nie ma”, „No mówię, że nie ma”, „A, widzę”.

Czasami niczym na licytacji, wedle "zasady"- kto da więcej, weryfikujemy: kto miał gorszy dzień, kto więcej pracował i kto więcej ma na głowie:
„Jak to gorzej spałaś? Przecież to ja byłem na służbie. Ja to w ogóle nie spałem.

Jak to ty też nie spałaś? Przecież leżałem koło ciebie, widziałem że spałaś. Ja nie spałem!”.
Znasz ten stan, gdy idziesz mu się zwierzyć? Pełna wątpliwości, rozterek, pytań. Opowiadasz, obrazujesz, koloryzujesz. Cytujesz dialogi, nawet naśladujesz odpowiednio czyjąś intonację. Dajesz z siebie wszystko, więc opowieść zajmuje jakieś pół godziny… A on? Patrzy w końcu Ci głęboko w oczy, bierze za ramiona i mówi głębokim, przejętym głosem: „Przepraszam, nie słuchałem”.

Albo inna scenka z codzienności: kłótnia. Zarzuty już znacie na pamięć – Ty masz pretensje do niego, że go nigdy nie ma. On ci zarzuca, że ciągle masz pretensje. ALE… Każdy z Was doskonale wie, gdzie jest ten magiczny guziczek, który tak dopiecze drugiej stronie, że wybuchnie domowa wojna atomowa. No to… Kto pierwszy ten lepszy!

MIŁOŚĆ W CODZIENNOŚCI

I tak sobie myślę: a może to właśnie tak ma być? Może miłość, czułość, ciepło i piękno relacji kryje się w tych niedopowiedzeniach, gdzieś „między wierszami”?

Jako partnerki mundurowych jesteśmy mocne, zaradne i swoje charakterki mamy. Czasami się złościmy i kłócimy – ale i tak robimy kanapki dla niego, kiedy idzie na służbę.  I to jest w tym wszystkim najważniejsze. Bo ilu ludzi, tyle sposobów wyrażania miłości.

 Co o tym sądzicie? Jak okazujecie sobie uczucia? Napiszcie w komentarzach!

 

 

Projekt i implementacja: Cered - IT Solutions